|
Rekonstrukcje historyczne, czyli wiele stron tego samego medalu |
|
Sławomir Sobócki (KaktuS)
|
|
02.10.2008; 13:36 |
Felietony / Opinie
Rekonstrukcja historyczna, inscenizacja, widowisko batalistyczne, piknik lub zlot militarny. To tylko część nazewnictwa stosowanego na określenie imprez plenerowych odwołujących się do historycznych wydarzeń. Różnice określeń wskazujące na poziom danego przedsięwzięcia, czy tylko słowne zamienniki tego samego zjawiska?
Większość z nas bywa widzami, niektórzy występują, dlatego pozwolę sobie pominąć genezę powstania oraz tło historyczne. Z racji odtwarzania postaci z lat II wojny światowej skupię się na tym właśnie okresie. Pokazywanie na żywo wydarzeń z przeszłości w naszym kraju ma bardzo krótką historię, pierwsze imprezy na większą skalę zaistniały po 2002 r. Dynamiczność rozwoju przyprawia natomiast o zawrót głowy, w ciągu jednej soboty w okresie letnim, odbywa się obecnie nawet parę spotkań równocześnie. Nieco gorzej jest z poziomem odtwórczym, często imprezy organizowane po raz pierwszy, lub w małych miejscowościach, a także niskobudżetowe czasami wprost urągają realiom tamtych czasów. Rzecz jasna od każdej zasady tu również zdarzają się chlubne wyjątki.
Rekonstrukcja historyczna Najwyższa pozycja z listy. Nie jest to przypadek, z reguły jest to spektakl na wysokim poziomie odtwórczym, często odbywający się dokładnie w miejscu rozegrania się w przeszłości przedstawianych wydarzeń, nierzadko odbywa się w jednej dacie z rocznicowymi obchodami. Imprezy takie cechuje daleko idąca dbałość o jakość historycznego kontekstu wydarzeń.
Inscenizacja Nieco niżej w umownym zestawieniu. Zwykle tło historyczne dotyczy zdarzeń spoza regionu przedstawienia, niemniej jednak nacisk na dokładne odwzorowanie detali pozostaje zachowany. Zdarzają się drobne naciągnięcia historycznego tła wydarzeń.
Widowisko batalistyczne Nie przesądzając ale niekiedy wychodzi naprawdę śliski temat, a widzowie zamiast lekcji historii oglądają przysłowiowe cuda na kiju. Takie imprezy cechuje posunięty do granic absurdu brak zgodności z realiami przedstawianej epoki. Najważniejsza jest dobra zabawa, zwłaszcza dla organizujących oraz występujących, czyli byle jaki mundur, byle jak noszony, byle było, gwarowo mówiąc “ dużo ammo, dobre piro, a wyjdzie dobre reko”.
Piknik lub zlot militarny Powszechnie stosowane pojecie na zgromadzenie miłośników militariów różnej maści, zwykle bez odwołania się do konkretnych wydarzeń z przeszłości. Poziom jest zróżnicowany, często obok typowych jednodniowych przebierańców w miszmasz różnych armii i epok, tudzież pojazdów z demobilu które w niczym nie przypominają już standardów jakiejkolwiek formacji zbrojnej, można spotkać wytrawne wygi z wieloletnim doświadczeniem w odtwórstwie historycznym, oraz wspaniale i aż do granic realności odrestaurowane maszyny. Powyższe wyliczenie według kryteriów jakości powinno nie pozostawić suchej nitki na takich spotkaniach niemniej jednak zdarzają się perły. Na jednej z takich pereł miałem okazję być -„Strefa Militarna Gostyń - Piaski” http://www.strefamilitarna.info/
|
zdjęcie jakieś znajome, jak...
Obawiam się, że przynajmnie...
"Grzybiarze" przeka...
Ech ci "grzybiarze" :)