|
Szwedzki poszukiwacz amator odnalazł wrak radzieckiego okrętu podwodnego |
|
Mariusz Stróżyński
|
|
11.06.2009; 11:11 |
Wiadomości / Aktualności Ingvald Eckerman, wnuk szwedzkiego latarnika po 69 latach odnalazł radziecki okręt podwodny, który zatonął w rejonie wyspy Market.
W 1940 roku, w okresie wojny radziecko – fińskiej okręt z 46 osobową załogą wpłynął na wody między Szwecją a Finlandią w okolice archipelagu Wysp Alandzkich. Okręt ten jako ostatni widział J. A. Eckerman, dziadek Ingvalda, który usłyszał potem głośną eksplozję i dym unoszący się później spod wody.
Władze Szwecji i Finlandii poszukiwały wraku już od blisko 10 lat. Na apel o pomoc w poszukiwaniach odpowiedział właśnie Ingvald Eckerman, który przekazał wyniki swojego śledztwa historykom. Wnuk postawił sobie za zadanie odnalezienie okrętu podwodnego, który prawdopodobnie zatoną po natknięciu się na minę morską, która dryfowała w tym rejonie. Ingvald skrupulatnie przeszukiwał dzienniki jakie prowadził jego dziadek i na podstawie tego zlokalizował przypuszczalną pozycję, gdzie tkwi wrak okrętu.
Sprawą zainteresowali się też płetwonurkowie ze Szwecji i Finlandii, którzy zorganizowali ekspedycję podwodną. W jej skład wszedł także Ingvald. Jeden z płetwonurków Marten Zetterstorm powiedział, iż oględziny wraku wskazują, że jest on bardzo zniszczony. Na dnie odnaleziono jego rufę i śródokręcie. Wciąż jednak nie udało się odnaleźć blisko 20 metrów kadłuba łącznie z częścią dziobową.
|
zdjęcie jakieś znajome, jak...
Obawiam się, że przynajmnie...
"Grzybiarze" przeka...
Ech ci "grzybiarze" :)