Stowarzyszenie Ochrony Zabytków Militarnych
Strona główna arrow Felietony arrow Historia-fakty i mity arrow Cudowna broń Hitlera - "latająca bomba" V-1
powiększ tekst+
pomniejsz tekst-
Translator
EnglishCzechFrenchGermanItalianPolishRussian
Strona główna
Kim jesteśmy?
Kodeks Poszukiwacza
Forum
Galeria
Prawo
Współpraca z Serwisem
Regulamin Serwisu
Kontakt
Ciekawe strony historii i ekploracji

Najczęściej wyszukiwane

II Wojna Światowa IPN Niemcy Sikorski archeolodzy badania historia inscenizacja muzeum niewybuch niewypał obóz odkrycie poszukiwacze rekonstrukcja saperzy wrak zbrodnia znalezisko Żydzi
 
Wiadomości
Aktualności
Wydarzenia
Sprawdź swoją wiedzę
Reportaże
Ciekawe miejsca
Odkrycia
Felietony
Historia-fakty i mity
Opinie
Znajdź
Szukaj
Archiwum
Nowe wiadomości
Nowe artykuły
Akcja " moneta dla ministra "
Rekonstrukacja walk 56 Pułku Piechoty pod Adamową Górą
Relacja Strefa Militarna 2009
Inscenizacja w Skarżysku
Jarmark Średniowieczny w Ostrowie Wielkopolskim
Polecamy
Cudowna broń Hitlera - "latająca bomba" V-1
Poszukiwacze - pasjonaci, czy przestępcy?
Dalsze losy stuga z Grzegorzewa - fotoreportaż
SS Thislegorm - podwodne muzeum
Bestia wyszła z ziemi!
Komentarze
Cudowna broń Hitlera - "latająca bomba" V-1
Felietony - Historia-fakty i mity
Mariusz Stróżyński   
12.06.2008; 07:08
Felietony / Historia-fakty i mity

    Noc z 13 na 14 czerwca 1944 roku zapowiadała się spokojnie. Obsada stanowiska obserwacyjnego w okolicach Gillingham zajęta była właśnie przygotowywaniem cogodzinnego, rutynowego meldunku, który miał być przekazany telefonicznie do miasta, gdy od strony południowej na niebie usłyszano dziwny pomruk. Z początku nikt nie zwrócił na to uwagi, gdyż uwijające się co pewien czas w powietrzu samoloty sprzymierzonych wspierające niedawno rozpoczętą inwazję skutecznie odpierały ataki z rzadka pojawiających się samolotów Luftwaffe. Dziwny pomruk jednak narastał budząc początkowo bardziej zainteresowanie niż obawę. Dowódca obsady, starszy już wiekiem farmer Tom Welsh chwycił zawieszoną na szyi lornetkę i doświadczonym wzrokiem zaczął badać sektor, z którego dobiegał tajemniczy pomruk. W końcu po chwili zobaczył coś czego jeszcze nie widział. Był to myśliwiec o dziwnym kształcie lecący na wysokości około 1800 metrów. Szybko starał się przypomnieć wszystkie sylwetki samolotów wroga jakie na szkoleniach wtłaczali im wojskowi. Żaden jednak nie pasował do tego co widział. Na dodatek ten dziwny, pojedynczy samolot zmierzał na północ, czyli w kierunku niedalekiego Londynu. Nie odrywając wzroku od samolotu rozkazał zadzwonić do komendy OPL w Gilingahm. Wziął słuchawkę i nieco wystraszonym głosem zameldował oficerowi dyżurnemu o lecącym obiekcie. Kiedy zaczął mówić o sylwetce dziwny pomruk nagle umilkł i samolot zaczął spadać, by po dłuższej chwili zniknąć za odległą ścianą lasu. Welsh ujrzał wtedy najpierw olbrzymią kulę ognia, a po potem usłyszał bardzo głośny wybuch. Nie zdawał sobie sprawy, że był świadkiem pierwszego ataku pocisków V-1, legendarnych „latających bomb”.

 

    Pracę nad „latającą bombą” V-1 (Fieseler Fi-103) mylnie nazywaną rakietą rozpoczęto pod koniec lat 30. Była to pierwsza z seryjnie produkowanych tzw. broni odwetowych (Vergeltundwaffe). Jako projekt Ministerstwa Lotnictwa (projektem kierował Fritz Gosslau) V-1 miały być wyposażone w nowe silniki pulsacyjne i stabilizacyjne układy żyroskopowe. Ze względu na priorytetowy charakter oraz potężny patronat ministerstwa już w połowie 1942 roku projekt poddano ocenie realizacyjnej i wdrożono do testów i realizacji. Broń ta była początkowo testowana oraz rozwijana, a potem produkowana w wybudowanym w 1937 roku ośrodku doświadczalnym Peenemünde – West będącym w gestii Luftwaffe.    

V-1 w locie
V-1 w locie

    Prace rozwojowe nad V-1 polegały głównie nad modyfikacją procedur startowych, które testowano w wielu wariantach (także start z pokładu samolotu). Testowano również kierowanie pociskiem przez pilota (projekt Reichenberg). Najlepsze jednak wyniki osiągnięto przy starcie z wyrzutni-katapulty parowej.

V-1 w wersji Reichenberg
V-1 w wersji Reichenberg

Niektóre odmiany V-1
Niektóre odmiany V-1

 
Ze względu na naloty RAF, które zaczęły się po doniesieniach wywiadu alianckiego oraz AK z Polski w 1943 roku ośrodki związane z V-1 rozrzucone zostały na terenie całej okupowanej Europy. Produkcję ulokowano więc w
Fallersleben oraz w Kassel, a później w kompleksie podziemnym Dora w Turyngii. Niektóre informacje mówią także o produkcji podzespołów w Lubiążu, Ząbkowicach Śląskich i Świdnicy. Wg. niepotwierdzonych informacji także kompleks Reise budowany w Górach Sowich miał także służyć celom produkcyjnym między innymi V-1.  
Ośrodek testowy, który do nalotów w 1943 roku znajdował się w Peenemünde – West został przeniesiony do Blizny koło Dębicy.
    W celu użycia bojowego V-1 w 1943 roku w północnej Francji (w okolicach miast Siracourt, Couville/Martinvast, Tamerville i Lottinghem) rozpoczęto budowę system wyrzutni, schronów oraz magazynów. Z kompleksu tego z początkiem 1944 roku planowano rozpoczęcie regularnego ostrzału Wielkiej Brytanii. Plany te zostały mocno pokrzyżowane przez naloty na pierwotny ośrodek w Peenemünde, późniejszą dyslokację ośrodków testowych i produkcyjnych oraz działania wywiadu AK związane z przekazywaniem na bieżąco dokumentacji dotyczących tychże dyslokacji oraz rozwoju broni wraz ze szczegółową analizą wykonaną przez Antoniego Kocjana.
Opóźnienie to jak potem się okazało miało katastrofalne dla Hitlera skutki, gdyż pierwsze odpalenia bojowe miały miejsce w nocy z 13/14 czerwca 1944 roku, a więc już po rozpoczęciu inwazji. Wtedy to z zamaskowanych wyrzutni odpalono 10 pocisków skierowanych na Londyn, lecz tylko 4 z nich dotarły do wysp. Kolejny atak nastąpił 15 czerwca, kiedy z 55 wyrzutni wystartowało 115 pocisków. Następny atak, to 18 czerwca, kiedy wystrzelono już ponad 500 pocisków. Był to pierwszy i zarówno ostatni tak duży atak pociskami V-1. Po raz ostatni ataku dokonano 29 marca 1945 roku.
    Ogółem z Francji do końca 1944 roku wystrzelono 6125 pocisków z czego ponad 1500 nie osiągnęło celu. W 1945 roku wystrzelono 1290 pocisków. Ze wszystkich wyrzutni lądowych odpalono około 21000 pocisków z czego cel osiągnęło 18510 sztuk. Ponadto około 1600 pocisków odpalono z samolotów (głównie He 111). Celem pocisków były głównie Wielka Brytania (wystrzelono około 10000 z czego około 7000 doleciało do wysp, a blisko 4000 trafiło w aglomerację Londynu), Francja, Belgia i Holandia. Ogólną liczbę wyprodukowanych pocisków historycy szacują na około 25-28 tysięcy sztuk.
Naczelne Dowództwo armii niemieckiej wysoko oceniło skuteczność pocisków V-1. Były one o wiele skuteczniejsze niż bomby lotnicze o podobnej masie. Mankamentem jednak były stałe wyrzutnie, niska prędkość i pułap lotu oraz brak możliwości kierowania co drastycznie zmniejszyło celność V-1. Mimo tego produkcji nie zaprzestano do końca wojny, dzięki czemu pocisk V-1 stał się najczęściej używaną bronią odwetową Hitlera.

V-1 nad Londynem. Sierpień 1944
V-1 nad Londynem. Sierpień 1944

    Ze względu na duże zniszczenia powodowane przez V-1 pilnie w Wielkiej Brytanii rozpoczęto opracowywanie skutecznych metod niszczenia „latających bomb”.
Pierwsza z nich polegała na niszczeniu wyrzutni oraz ośrodków produkcyjnych i doświadczalnych. Wykorzystano tu wspomniany już brak mobilnych wyrzutni.
Drugi sposób polegał na opracowanym przez polskich pilotów wtrącaniu pocisku ze stabilnego lotu poprzez zrównanie samolotu z pociskiem oraz gwałtownym podważaniu skrzydłem samolotu skrzydła pocisku.
Trzeci sposób, to zestrzelenie pocisku przez samolot myśliwski. Ze względu na fakt, iż wielu pilotów wpadało w chmurę wybuchu sposób ten używany był przez doświadczonych pilotów.
Czwarty sposób, to obrona OPL rozmieszczona głównie w bateriach nadbrzeżnych.
Ostatnim zaś było stawianie zapór balonowych.
Ze wszystkich wymienionych sposobów najskuteczniejszymi okazały się sposób drugi trzeci i ostatni. Dzięki nim udało się zniszczyć ponad 3000 pocisków. Przyczyną tego była długość lotu pocisku (20-25 minut) co dawało możliwość rozpoczęcia pilotom myśliwskim działań już nad kanałem La Manche. Mimo tego jednak ofiarami V-1 padło około 5500 ludzi, zaś blisko 16000 zostało rannych.

Spitfire wytrąca V-1 z lotu poziomego poprzez podważenie
Spitfire wytrąca V-1 z lotu poziomego poprzez podważenie

    Niemiecka „latająca bomba” V-1, była niekierowanym, stabilizowanym żyroskopowo pociskiem osiągającym prędkość 650 km/h, pułap 3000 metrów i zasięg około 240 km. Pocisk ten wyposażony był w głowicę wybuchową o masie 850 kg zawierającą materiał wybuchowy o nazwie Amatol 40 o składzie 50% dinitroanizolu lub dinitrobenzolu, 35% azotanu amonu i 15% heksogenu. Cała „latająca bomba” warzyła 2180 kg i miała długość 8,35 m i średnicę 0,84 m. Ze względu na charakterystyczne skrzydła i stabilizatory przypominał nieco samolot.

 
Przekrój pocisku V-1
Przekrój pocisku V-1
 
Schemat
Schemat

     Wiele z pocisków przechwyconych jako niewybuchy stanowiło obiekt badań alianckich konstruktorów, którzy na podstawie niemieckich rozwiązań stworzyli własne tego typu pociski. Powstał m.in. Amerykański JB-2, rosyjskie Ch-101, Ch-102 i 10ChN i francuskie CT.10 i Caisseur. Po wojnie pocisk V-1 nadal był obiektem dogłębnych badań związanych z wykorzystaniem niemieckich osiągnięć w budowanych ówcześnie rakietach. Na bazie niektórych pomysłów konstruktorów niemieckich powstał w 1955 roku amerykański pocisk rakietowy z głowicą jądrową RGM-6 Regulus, który odpalany był z pokładu okrętu podwodnego. Pocisk ten stał się wyznacznikiem kierunku opracowań technicznych późniejszych rakiet kierowanych takich jak Cruise lub Tomahawk, zaś sam pocisk V-1 stał się najbardziej znaną, cudowną bronią Hitlera - Wunderwaffe.

Wrak V-1. Londyn wrzesień 1944
Wrak V-1. Londyn wrzesień 1944

Zobacz V-1 w akcji

 

Zobacz moment zestrzelenia "latającej bomby" przez myśliwiec Tempest



Dodaj do:
Wykop! Gwar! Linkr! Digg! Del.icio.us! Google! Live! Facebook! Technorati! MySpace! Yahoo! Joomla Free PHP
Komentarze
Dodaj nowy
Napisz komentarz
Nick:
E-mail:
 
Tytuł:

3.21 Copyright (C) 2007 Alain Georgette / Copyright (C) 2006 Frantisek Hliva. All rights reserved."

 

Najnowsze posty na forum...

Najnowsze zdjęcia w galerii











gorąca_linia

Jeżeli masz temat, którym powinniśmy się zająć, skontaktuj się z nami.

Redaktor Naczelny:
My status
GG: 1978176
tel. 0502 751 767

Z-ca Redaktora Naczelnego:
My status
GG: 4208407
tel. 0516 219 608


 
Kalendarium
11 marca 1985 r.
Michaił Gorbaczow został sekretarzem generalnym KC PZPR


Pogoda



 
© 2010 Serwis Pasjonatów Historii i Eksploracji